Różnie bywało z zasypianiem. Zdarzały się lepsze i gorsze momenty, a nawet tragiczne (o których wolę zapomnieć).
Teraz jesteśmy na etapie nie najgorszym. Praktycznie cały dzień mija na zasadzie karmienia-zabawy-snu. W dzień Maluszka polubiła swoje łóżeczko, czuje się w nim bezpiecznie - jak wyczuje się moment zmęczenia, to smoczek i pielucha, troszkę głaskania po główce i po chwili śpi. W nocy też ok, mamy tylko jedną pobudkę ok. 1 (hurra!).
Za to wieczór (ok.17-18)...brrr. Nie wiem o co chodzi, ale uparcie nie chce w łóżeczku zasnąć, pomimo zamykających się powiek. Wszystko robię tak jak zazwyczaj, a tu klops. Kręci się, trze oczka, a po chwili przysypiania wybudza się i jęczy, stęka, grymasi...Myślałam, że może nie potrzebuje tej drzemki i czeka dopiero na tą kolejną o 20, ale nie - ewidentnie chce jej się spać, a nie może. Wydawało mi się, że jest za mało "wymęczona" zabawą, ale nawet to zabawianie na siłę nic nie pomogło. Może to jakiś skok rozwojowy, bo taki stan rzeczy od jakiegoś tygodnia trwa? Albo ki diabeł?
Jedno wiem, że co jakiś czas przyzwyczajenia się zmieniają. Nie ma żadnej stałej w naszym życiu. Z jednej strony, to kolejne wyzwanie, ale z drugiej...może ktoś się z tym spotkał i nas poratuje w tej kwestii?
piątek, 7 października 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
4 komentarze:
Rytm dnia u nas wygląda podobnie. Karmienie, zabawa, sen. Też nie bardzo wiedzieliśmy co z nią robić o tej porze, ale odkryliśmy taki oto sposób: Anulka dostaje około 17 jeść, trochę się pobawimy i idzie na spacerek z tatą. Wtedy przyśnie na 30 - 40 min i ok 19 są z powrotem. Znów chwila zabawy i około 20 rytuał wieczorny: kąpiel itd. Może właśnie spróbuj z Małą wyjść na świeże powietrze.
u nas taki stan ma miejsce od 18 już do kąpieli.. rzadko Okruchowi uda się wtedy zasnąć. Płacze, stęka, nosić się chce tylko:/ nie wiem, czy to już wieczorne zmęczenie.. i nie mam rozwiązania na ten stan rzeczy :D
moze to ta pogoda bo u nas tez szopki z zasypianiem
no to witaj w klubie. u nas to samo i to od dłuższego czasu. JJ zasypia bez problemu wieczorem, w nocy, rano. w południe jesteśmy na spacerze, więc w wózku również śpi. A późnym popołudniem czyli ok. 17-18 mamy marudzenie i nie ma na to sposobu. Jest rzeczywiście jeden: spacer, ale często nie mam już na to siły, a poza tym za chwilę o tej porze będzie już ciemno. Chyba trzeba przetrwać i zabawiać:-)
Prześlij komentarz