czwartek, 5 stycznia 2012

Uzupełnianka

Autor: Agula z Trzy po trzy o 14:12
Dawno tu nie jęczałam, bo i też jęczeć zbyt często nie wypada, ale że zaległości okropne na blogu się porobiły, to przydałoby się uaktualnić to i owo.

1) Świąteczny wypad do Polski był przeudany, ale rozsypała nam się rutyna. Walczymy teraz o nią znowu. I powoli dzienne spanie w łóżeczku na nowo lubimy. Gorzej z nocą...Pobudki co godzinę nawet w łóżku mamy i taty ;/

2) Zębów wciąż brak, choć bywały momenty dramatyczne, wydawałoby się, że to już-już, ale po obserwacji wyszły nici. No nic, uzbroić musimy się w cierpliwość. Dużo cierpliwości. 

3) Zbliża się mój powrót do pracy, całe szczęście tylko na 3 dni. Zastanawiam się tylko - co na to moje cyce? Jak zareagują na brak pijawki u boku? Czy mleczna droga nie zakończy swojego bytu? I jak przeżyję ten pierwszy dzień? Na razie nie dochodzi to do mnie, o nie, o nie.

4) Rozszerzanie diety w toku, ale idzie opornie. Liczyłam na to, że Córa ma będzie łakomczuszkiem (tak jak jej rodzice), a ona ilości śladowe zjada. Pewnie to normalne na początku i nie ma czym się denerwować, ale gotowania tyyyle, a tu raptem 3-4łyżeczki z łaską, a potem foch, płacz i zgrzytanie...chciałoby się napisać zębami ;-) Zrobiłam zapasy słoiczków, może z tym pójdzie lepiej (edit po dzisiejszym dniu: wcale nie idzie lepiej). Czy ktoś miał podobne problemy??
 Najfajniej jest jednak, gdy dostanie się do łapki coś większego - np. słupek marchewki, czy ćwiartka jabłka - wtedy można ciumkać do woli. Ostatnio ze szparagiem szalała :P

5) Otrzymałyśmy produkty MAM do testowania ( butelka, smoczki, szczoteczki) - następny post na pewno o naszych wrażeniach.

6) Siedzimy już prawie stabilnie i większość czasu samodzielnie, ale zdarzają nam się przewrotki. Pełzamy, ale czasem uderzę w nogę od stołu lub inną przeszkodzę. Ochraniać jakimiś ochraniaczami czy niech się dziecko uczy (oczywiście nie do przesady :P) ?

To by było na tyle na chwilę obecną. Dziecię śpi, muszę chwilę odpocząć ;]

8 komentarze:

Mimi pisze...

Skoro Dziecię już samodzielnie siedzi to odnośnie karmienia polecam metodę BLW, u nas sprawdziła się w 100%:) Na początku jest co prawda sporo bałaganu, niewiele trafia do buzi ale z czasem bywa coraz lepiej i towarzyszy temu świetna zabawa:) Pozdrawiam

anieska pisze...

Dopiero teraz po suwaczku zauważyłam, że Wasza Niunia w tym samym wieku co nasza Anulka:)

U nas też zębów brak, ale za to z rozszerzaniem diety nie ma problemów. Mała zjada prawie wszystko co jej podsunę (z wyjątkiem dodatku w postaci koperku - dałam raz do zupki bardzo małą ilość, prawie nie wyczuwalną, a jak się okazało spowodował pierwszy raz płacz przy jedzeniu)

ZEZUZULLA pisze...

Oj uwierz mi że mam ochotę i ja dziś pojęczybulić:)
Z jedzeniem to u nas rożnie, je tylko to co lubi, jak coś nie przypasi, to nawet nie ma się co z łyżeczką pokazywać.
Ze spaniem...u nas wyjazdu nie było a rozstroiło się...:/
Do tego taty wciąż w domu brak, a jak jest opcja by posiedzieć z nami to...pasje ważniejsze...
No, także krew mnie dziś zalewa, ot co:D

ZEZUZULLA pisze...

Noooo...moje pierwsze w życiu narzekactwo publiczne:D

ZEZUZULLA pisze...

4 godziny później- zabrana do restauracji, z pełnym brzuchem, jęczybulenie mi przeszło:D Ale zapewne jeszcze nie raz mi się zdarzy:D

Rashly pisze...

My z tym jedzeniem niestety ostatnio tak samo jak Wy. Jedna lyzeczka, a pozniej placz! w nieboglosy! jak by se skory obdzierali;/
dzis zakombinowalam po wkurzonym obiedzie, o 19 prawie jak jedlismy obiadokolacje nasza i dzidzia z nami jadla- ugotowalam jej kawaleczek krolika i ziemniaczka od nas dalam i drogbilam kroliczka na "wloski" zwijalam w kulki z ziemniakiem i tak pchalam do buzi i calkiem ladnie zjadla.
Wydaje mi sie, ze u nas Natka woli jesc juz bardziej dorosle jedzenie.
Kaszke o 20 zjadla na podlodze, czyli "tatus goni z lyzeczka", ale o dziwo zjadla cala przygotowana porcyjke. Pobudki i u mnie sa, na szczescie tylko jedna kolo 2,3,4(roznie) i juz nie zostawiam jej z nami tylko odnosze od lozeczka po pol h ssania i od tego karmienia spi do 8;30?!;)

Agula z Trzy po trzy pisze...

@Mimi, stosujemy BLW, ale sporadycznie. Co tam Małej podajesz? Masz jakąś stronkę godną polecenia?

@Anieska, zazdroszczę łakomczuszka!

@Zezu, normalnie w szoku jestem i wyjść nie mogę. Zeza jęczybuli? Być nie może :D
Ale widzisz, opłacało się ponarzekać, bo potem uczta dla brzuszka była :D Mniam. A Julo z Wami?

@Rashly, serio? Myślałam, że Natka wcina aż się uszy trzęsą. Może faktycznie w jej wypadku BLW byłoby lepszym rozwiązaniem.
A pobudek zazdroszczę! Nie mam pojęcia czy to zęby, czy ki diabeł...I czy kiedyś to minie. Heh.

Isianna pisze...

mama poza granicami? Kiedyś miałam wybór urodzić w Polsce albo w Danii. Zdecydowałam się na Pl, zw. na studia, ale one dobiegają konca a ja nie wiem co dalej

Prześlij komentarz

 

Matczyne JĘCZYBULSTWO Copyright © 2011 Design by Ipietoon Blogger Template | web hosting