Przeczytałam książkę Tracy Hogg pt.: "Język Niemowląt" i czuję się troszkę mądrzejsza, choć wciąż stąpam po omacku. Próbuję. Uczę się. Staram się być konsekwentna. Ciężko przejść od prawie całodziennego tulenia maluszka, do pewnej ignorancji...Wiem, że dla Małej to szok (dla mnie też), ale znosi go dzielnie. Coraz rzadziej zdarzają się histeryczne płacze, coraz lepiej Amelka zasypia sama. Czasem czuję się jakbym dziecka nie miała i nie wiem co z wolnym czasem zrobić!
Zdarzają się jednak momenty ciężkie. Wczoraj w nocy oka nie zmrużyłam od 1 do 5. Mała pięknie zjadła, ładnie zaczęła usypiać, aż tu nagle dopadła ją kupka i czkawka - i wybudziła się kompletnie, o śnie można było zapomnieć. Jaki to ból, gdy widzisz, że dziecko jest zmęczone, chce spać, ziewa, a nie może! Stęka, marudzi, wierzga rączkami i nóżkami...Czuwałam, podchodziłam, gładziłam, żeby wiedziała, że jestem...O 5 zasnęła i trwało to aż do 8:30, po czym po przebraniu i karmieniu znowu miała problemy z ponownym zapadnięciem w sen. Dopiero o 10:30 jej się to udało. I trwa aż do teraz, więc ciiiii ;-)
Wcześniej (w ciąży) nie zdawałam sobie sprawy, że sen może być aż takim problemem. Teraz cieszę się każdą przespaną godzinką mojego dzieciątka. W końcu potrzebuje tego do regeneracji, odpowiedniego wzrostu i rozwoju. Mam nadzieję, że z każdym dniem będzie coraz lepiej.
sobota, 25 czerwca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Oj prowadź, prowadź Agu bloga- skądś wiadomości o prawdzie macierzyństwa trza czerpać:D
Powodzenia!:-) ważne, że po mału wychodzisz na prostą:-))) i nie zapominaj o Twoim śnie. Jak Amelka ma drzemkę, to Ty również się kładź. To jest ważne, aby nie dopadł Cię później kryzys.
Evelio ma rację - spij z dzieckiem to pomaga. Ja starłam się Pani Hogg słuchać, ale przyszedł skok rozwojowy i wszystko szlag trafił. Na szczęście Małego ciekawi jak mama gotuje, pierze, prasuje...
Prześlij komentarz